kwietnia 02, 2019

Second handy - ubrania z drugiej ręki


Trendy w modzie lubią się powtarzać. Czerpią z wielu źródeł, które cenimy, w które ślepo wierzymy lub wybieramy jedynie te, które wpasowują się w nasz zmysł estetyczny. Jednak nie zawsze to, co aktualnie jest modne, warte jest swojej ceny. Właśnie dlatego 3/4 moich ubrań jest z tzw. drugiej ręki. Nie widzę powodu, dla którego miałabym wydawać masę pieniędzy na często słabe jakościowo ubrania, skoro mogę je mieć za parę, paręnaście złotych. Nawet jeśli w grę wchodzą poprawki u krawcowej, to wciąż mój budżet jest na plusie.


Tym oto sposobem jestem szczęśliwą posiadaczką trenczu wartego ponad 500 zł, jedwabnej apaszki, cudownej bawełnianej, urokliwie zdobionej koszuli i wielu, wielu innych ubrań, które są dla mnie jedyne w swoim rodzaju. Myślę, że second handy są najlepszym miejscem, aby stworzyć swoją oryginalną, zindywidualizowaną szafę. Zamiast skupiać się na metkach i inwestowaniu w te skądinąd rzeczy ulotne, wolę przeznaczać odkładane pieniądze na podróże.  


Kupowanie ubrań w second handach uczy niebywałej cierpliwości. Czasem nachodzimy się bardzo długo za konkretnym, wymarzonym elementem garderoby i często dzieje się to w najmniej spodziewanym momencie, ale jaka jest radość, gdy w końcu dostrzegamy na wieszaku wymarzony ciuch w naszym rozmiarze (od siebie dodam, że często biorę także za duże ubrania i przerabiam u krawcowej). 


Rozpoczęłam wpis od zdania, że trendy w modzie lubią się powtarzać - lubią i to bardzo - dlatego warto poszperać za ponadczasowymi, dobrymi jakościowo elementami naszej garderoby, które będą już z nami lata. Myślę tutaj szczególnie o swetrach, różnego rodzaju spodniach, płaszczach, a także dodatkach. Zauważyłam także, że częściej znajdziemy interesujące nas ubrania w mniejszych miejscowościach. Wynika to z różnych względów, czasem z nieznajomości marek, które tworzą dobre jakościowo ubrania, a czasem po prostu z małej ilości mieszkańców. Naprawdę warto mieć oczy szeroko otwarte w każdym lumpeksie. Na koniec podrzucam parę ciekawych adresów, które sobie bardzo cenię.

Poznań
- Second Hand from London, św. Marcin 68
- Blezer, św. Marcin 9
- Portobello, Półwiejska 28
-  Noo Nah, Wielka 21
-  Labolatorium Loo, Marcinkowskiego 20

Mogilno
- Przesmyk

Strony internetowe:
- moim store
- hopla store
- archetype


Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze zdanie na temat lumpeksów. Wolicie second handy, czy raczej ubieracie się w ciuchy z pierwszej ręki? :)

koszula - studio italy
spodnie - vintage
apaszka - moim store 

31 komentarzy:

  1. Kiedyś chodziłam do lumpeksów ostatnio byłam tam ponad dwa lata temu gdy byłam w ciąży. Chciałam kupić płaszcz a był mi potrzebny tylko na okres ciąży więc szkoda było mi wydawać dużych pieniędzy na coś co posłuży mi tylko jedną zimę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chustka na głowie i Dama z perłą jak się patrzy :D Ja też kupuję w sh i śmieje się, że to dla mnie substytut polowań :D Faktycznie wiele radości, jak znajdzie się coś wyjątkowego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście inspirowałam się tym obrazem! :) Dla mnie to też substytut polowań, tyle że bez ofiar. :D

      Usuń
    2. Haha :D O te ofiary czasem nie jest trudno, jak są tłoki i przepychanki w sklepie hihi :P A jeszcze wyrywanie sobie ubrań... to coś !

      Usuń
  3. Bardzo lubiłam sh który był niedaleko mnie, był spory i prawie za każdym razem udawało się upolować coś fajnego, często jeszcze z metką ale niestety go zlikwidowali, a już jeździć po mieście i szukać mi się nie chciało ;) Ale muszę się kiedyś wybrać bo na prawdę można znaleźć perełki za śmieszne pieniądze

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie jestem tego samego zdania. Pamiętam jak często denerwowało mnie to, że kupiony przeze mnie sweter ma pół szkoły bądź koszulka która kupiłam po 3 praniach nadaje się do wyrzucenia. Second-handy spadły mi z nieba, to tam mogłam kupić bardzo dobre rzeczy jakościowo za 1/5 ceny koszulki z Zary czy H&M, które nie przetrwają dłuzej niż 2 msc.

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam secondhandy! ile ja tam perełek już znalazłam! o mamuniu! :D
    Zawsze jak jestem w Polsce to pędze do kilku ulubionych! :D
    Zawsze wychodzę z pełną torbą!
    A ile już rzeczy z metkami znalazłam! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię odwiedzać sh - zawsze znajdę tam jakąś perełkę...tylko faktycznie, trzeba się czasem nachodzić i mieć trochę szczęścia...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś lubiłam lumpeksy i dużo w nich kupowałam. Teraz te w mojej okolicy są drogie, więc wolę kupić nowe ubrania - cenowo wychodzi tak samo...

    Ładna bluzka - lubię takie. Podobnie jak chustki we włosach :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osobiście tez od czasu do czasu do nich zaglądam- można wygrzebać tam prawdziwe perełki. Często korzystałam z nich także w Londynie- tam to dopiero trafiają sie okzaje :-) Bardzo podoba mi sie Twoja koszula :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie niestety w lumpeksach są koszmarne rzeczy, ale kiedyś faktycznie mogłam znaleźć tam wiele ciekawych ubrań. Jeśli chodzi o rzeczy z drugiej ręki to bardzo lubię szperać w szafie mojej mamy i nosić sukienki z jej młodości (wówczas szyto z dobrych gatunkowo materiałów, więc te ubrania do tej pory dobrze się prezentują).
    Przepiękna koszula i ta apasza we włosach wygląda wspaniale!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami zaglądam, ale nie potrafię w nich szukać i znajdywać tego, co chcę. Z kolei moja siostra zawsze była mistrzynią second handów i potrafiła znaleźć prawdziwe perełki ;) Ja raczej jestem łowczynią promocji i kupuję nowe rzeczy w sklepach w tańszej cenie ;)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie dziś odwiedziłam sh i znalazłam kilka perełek, osobiście kocham robic tam zakupy zawsze znajde coś dla siebie :)
    Pozdrawiam!

    http://alestilos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale pięknie wyglądasz, cudowna stylistyka zdjęć<3
    Co do lumpeksów to kiedyś je odwiedzałam, teraz po przeprowadzce nie znalazłam nic fajnego w okolicy, a pozatym ubrań kupuję coraz mniej...

    OdpowiedzUsuń
  13. musze się w końcu wbrac do sh! tak dawno nie byłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jakoś nie dam rady się przekonać do sh. Osobiście nigdy w nich nie kupowałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dłuższego czasu kusi mnie, żeby wybrać się do second handu, ale jeszcze jakoś do tej pory tego nie zrobiłam. Lubię modę z dawnych lat, a właśnie ubrania w takim stylu można tam znaleźć, dlatego sh szczególnie mnie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna koszula i ta chustka. To prawda moda często lubi wracać. Ja lubię kupować w second handach jednak nie zawsze mam szczęście do ubrań które tam znajdę :) Chyba jestem kiepska w szukaniu ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne zdjęcia, kocham taki klimat <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam nic przeciwko nim,często widzę po zdjęciach,że można znaleźć ładne rzeczy,ale nigdy się nie ubierałam i nie planuję w sh,wolę wydać pieniądze na nowe ciuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Would be interesting to experience. I haven't tried second-hand shopping.

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja lubię zaglądać do second handów, ostatnio kupiłam sobie świetny beżowy golf, zupełnie nowy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wygląda to na prawde fajnie. Musze sie niedługo wybrać na zakupy do swojej galerii handlowej i kupić sobie coś podobnego. tak mi się spodobało, ze nie wyjdę z niej dopóki nie znajdę takiego samego. Na prawdę świetnie to wygląda

    OdpowiedzUsuń
  22. Z tego blogu to ja naprawdę dowiedziałem się bardzo dużo ciekawych informacji.To na pewno jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cześć, zapraszamy do otwierającego się już niedługo second hand'u 3 złote

    OdpowiedzUsuń
  24. Czasem lubię wybrać się do second handu

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 suzvintage , Blogger