marca 13, 2019

Biel Antyku - kłamstwo, które wszyscy cenimy

fot. Mark Peckmezian



Z czym właściwie kojarzy nam się Antyk? Z pięknymi marmurowymi posągami, jasnymi, kunsztownymi wnętrzami i prostotą, którą inspirowano się od Renesansu aż do dnia dzisiejszego. Tymczasem sprawa nie jest taka oczywista. Myślę, że temat ten jest niezwykle ciekawy i warty poruszenia. Do napisania wpisu zainspirowała mnie Kasia, która uświadomiła mi, że większość społeczeństwa właśnie tak wyobraża sobie tę epokę, natomiast Antyk był bardzo kolorowy, co dzisiaj postaram się udowodnić.

Lawrence Alama - Tadema - Fidiasz i fryz parteoński. Ateny. fot. Wikimedia Commons
W 1868 r. Lawrence Alma - Tadema namalował obraz zatytułowany Fidiasz i fryz partenoński. Ateny, który wielu ówczesnych badaczy tej epoki oburzył. Sam malarz, skądinąd słusznie, był zdania, że ludzkość przyswoiła sobie taki ("biały") obraz Antyku przez artystów tworzących w okresie Renesansu. Oskarżył wielu poważanych badaczy o to, że lubią kojarzyć starożytne rzeźby, jako twór czysty i piękny i przede wszystkim biały. Kiedy więc Lawrence przedstawił swoje wyobrażenie utraconego przez ludzkość koloru w okresie antycznym, opowiedział się po zupełnie przeciwnej stronie barykady i tym samym zapoczątkował spór, który w pewnym sensie trwa do dnia dzisiejszego.

Rekonstrukcja kolorów marmurowej rzeźby w oparciu o zachowane ślady pigmentu fot. Mark Peckmezian
 Nad teorią i znaczeniem koloru w starożytnej Grecji i Rzymie pochylali się filozofowie (m.in. Platon, Demokryt, Arystoteles, Pliniusz czy Plotyn), a także dramatopisarze, tutaj szczególnie myślę o Eurypidesie który w swojej sztuce (Helena) w usta tytułowej Heleny włożył słowa świadczące o tym, że w tamtym okresie starożytne rzeźby mogły być kolorowe. Helena w jednej ze swojej kwestii mówi: obym mogła jak rzeźba zamazana następnie w postać szpetną przybrać na się. Słowo "zamazana" znaczy tu tyle, co "bez koloru". Przykład ten jasno wskazuje, że niepomalowana rzeźba była dla starożytnych niekompletna, wręcz brzydka. To, jak nasze postrzeganie starożytnej rzeźby zmieniło się, jest wynikiem recepcji tych czasów w okresie włoskiego Renesansu. Ludzie wówczas inspirowali się rzekomo powściągliwością artystyczną, interpretowaną na podstawie znanych, białych rzeźb.

fot. Mark Peckmezian
W XX w. znacznie rozwinęły się badania nad światłem ultrafioletowym i światłem oświetlającym, które dostarczyły nam nowych dowodów na temat starożytnej polichromii. Wcześniej było to trudne do udowodnienia, ponieważ pigmenty, które stosowano w starożytności nie były trwałe. Tworzyli je między innymi z minerałów, takich jak azuryt i malachit, dzięki którym uzyskiwali kolor niebieski i zielony. Cynober dawał im czerwień, brąz i odcienie żółtego tworzono natomiast za pomocą ziemi. Wykorzystywane produkty mielono na proszek, po czym mieszano je z jajkiem, kazeiną lub oliwą. Purpurę zaś tworzone ze śliny ślimaka, którą niestety trudno uchwycić na pozostałościach rzeźb.

Dobrym przykładem wykorzystania pigmentów przez starożytnych jest rzeźba Phrasikleia. Kobieta sprawia wrażenia bardzo bogatej ze względu na swój strój, ozdobne kolczyki, naszyjnik i dwie opaski. Nosi kwiatową koronę z kwiatów lotosu, które symbolizują ludzkie cykle życia. Naukowcy za pomocą różnorakich metod badawczych odkryli aż 11 różnych pigmentów. Odkryto także, że niektóre elementy rzeźby były pozłacane i wyróżniały się na tle czerwonej sukni kobiety. Ozdoby na przodzie rzeźby są swobodnie rozmieszczone, z tyłu jednak artysta rozmieścił je tak, aby przypominały gwiazdozbiór Skorpiona. Przód więc symbolizował życie, tył zaś noc, w domyśle śmierć.

Podobne wrażenie robi zachowany starożytny kirys, w swojej kolorowej reprodukcji rzeźba wygląda bardziej wyraziście, majestatycznie i nieco bardziej przerażająco (ale może tylko ja mam takie wrażenie).


Za sprawą tych ustaleń Sarah Bond opublikowała teksty, w których pisała, że nadszedł czas, abyśmy wszyscy zaakceptowali, że starożytna rzeźba nie była biała, podobnie jak ludzie tamtego świata. Dostrzegała zagrożenia jakie ze sobą niesie taka interpretacja. Przedstawienia ciemniejszej skóry możemy podziwiać na starożytnych wazonach, figurkach i na portretach z Fayum, które świadczą o bardzo złożonym przenikaniu się populacji greckiej, rzymskiej i kolonii egipskiej. Podkreślała także to (na przykładzie neonazistowskiej grupy Identity Evropa), że niektórzy w starożytnych białych rzeźbach szukają potwierdzenia w wyższości białej rasy nad pozostałymi.

fot. Mark Peckmezian

Na początku 2018 r. BBC i Netflix rozpoczęły emisję miniserialu Troja: Upadek miasta. Główną rolę - Achillesa miał zagrać brytyjski aktor pochodzenia ghańskiego. Decyzja ta, jak nietrudno się domyślić, wywołała oburzenie skrajnie prawicowej prasy, bo przecież Homer opisywał Achillesa, jako blondyna o niebieskich oczach i że ktoś z ciemną skórą mógłby być w tym serialu co najwyżej niewolnikiem. Owszem, słowo ksantos oznacza kolor żółty, natomiast twórcy zapragnęli przyjąć zupełnie inną konwencję, szczególnie że Grecy i Rzymianie nie byli rasistami, w taki sposób, jak byśmy chcieli to rozumieć dzisiaj - duże znaczenie miał dla nich podział na ludzi cywilizowanych  i barbarzyńców. Ówcześni niewolnicy, swoją drogą, pochodzili z wielu podbitych krajów, m.in. z Galii czy Germanii. Co ciekawe, wówczas jasna skóra u kobiet była oznaką urody, jednak u mężczyzn było zupełnie odwrotnie - ciemna karnacja kojarzyła się z bohaterstwem.

fot. Marc Peckmezian
Mimo to fantazje niektórych badaczy nie miały końca - znaleźli się tacy, którzy twierdzili, że starożytni Grecy i Rzymianie swoje budynki i wytwory artystyczne tworzyli w jednym kolorze i to miało ich wyróżniać pod względem estetyki od sztuki niezachodniej. Niezwykle ciekawy i krzywdzące jest dla mnie to, że nikt nie ma problemu z okrzyknięciem popiersia Nefertiti jednym z większych dzieł sztuki na skale światową, mimo że jest kolorowe, no bo to przecież dzieło pozaeuropejskie. Silny szacunek dla takiej interpretacji Antyku, jak wspomniałam, zrodził się w Renesansie. Coś, co tak naprawdę nie istniało - nieskazitelna biel posągów i budynków - zostało skojarzone z idealnymi cechami sztuki najwyższej, czyli wzniosłym spokojem i nieskażoną czystością. Nie wspomnę już o tym, że wielu muzealników postanowiło propagować renesansowy, nieświadomy spisek, poprzez usuwanie resztek koloru z rzeźb. W latach trzydziestych XIX wieku restauratorzy z British Museum polerowali marmury Elgina, najcenniejsze rzeźby z Akropolu, aż do momentu, gdy były tak białe i błyszczące jak perły.

Dziś także możemy odnaleźć pokłosie tej błędnej interpretacji chociażby w sklepach, które produkują imitacje posągów czy popiersi, stylizowanych na starożytne. Nie jestem przeciwniczką tej formy promocji sztuki, sama uważam, że marmurowe posągi mają swój niesamowity klimat, jednak powinniśmy mieć świadomość, że jest to pewna powielana od setek lat konstrukcja, która w żaden sposób nie nawiązuje do starożytnej rzeźby. 

Zainteresowanych tematem odsyłam także do bardzo ciekawych artykułów (1, 2), z których częściowo pozyskałam zdjęcia, a także do książki autorstwa Johna Gage'a Kolor i kultura. Teoria i znaczenie koloru od Antyku do abstrakcji.



22 komentarze:

  1. Kochana! To niezwykłe co piszesz, nie miałam pojęcia :) Antyk równał się dla mnie białym rzeźbom właśnie. Zerkam z przyjemnością do podlinkowanych artykułów <3 Ileż człowiek się może dowiedzieć! Dziękuję Ci, że szerzysz taką nieoczywistą a jakże ciekawą wiedzę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak miły komentarz. Cieszę się także, że podobają się Tobie tego typu wpisy! :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post, świetne kontrastuje z przyjętym wyobrażeniem. Podobnie jest w sumie z epoką baroku, często jest uważany za taki bogaty, piękny i wykwintny. A prawda jest taka, że makijaż i peruki nie miały zdobić, tylko maskować (to było ich główne zadanie). Makijaż miał maskować liszaje i inne defekty na twarzy wywołane chorobami, a peruki maskowały nieciekawy stan prawdziwych wlosow i stanowiły pułapkę na wszy. Wkładano do środka watę nasączoną krwią, aby zwabić wszy i się ich pozbyć... A przynajmniej tyle pamiętam z ciekawostek, jakie opowiadała nam prowadzącą na studiach, na zajęciach o różnych kulturach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, to prawda. Obraz o minionych epokach, pod wpływem nowych odkryć czy nowej interpretacji źródeł, może się diametralnie zmienić. To co przyjmowaliśmy za fakt, może przestać być tym faktem, tak jak w przypadku antycznej rzeźby. :)

      Usuń
    2. Tak, to jest mega ciekawe doświadczenie :) z resztą z dinozaurami też tak było :D z tym wodnym, na wzór którego opisuje się potwora z Loch Ness. Przy pierwszej rekonstrukcji szkieletu ogon zamieniono miejscami z głową i miał krótką szyjkę, a mega długi ogon... Dopiero potem zorientowano się, że jest odwrotnie :D w jakieś encyklopedii z dinozaurami o tym czytałam, jako dziecko uwielbiałam dinozaury xD

      Usuń
    3. No proszę, tego nie wiedziałam! Człowiek uczy się całe życie. :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy artykuł, nigdy tak naprawdę nad tym nie rozmyślałam. Myślę jednak, że to co przetrwało do dzisiejszych czasów ze sztuki jest tylko ,,cieniem przeszłości" i nie zobrazują nam tego co kiedyś było

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, wszystko jest jedynie interpretacją. Nie jesteśmy w stanie dokładnie odtworzyć tamtych czasów. Trafne spostrzeżenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie zagłębiałam się w tą tematykę, ale stworzyłaś bardzo interesujący artykuł :D Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesujący temat :) Świetnie, że wstawiłaś zdjęcia tych reprodukcji, ja niby wiedziałam, że te rzeźby nie były białe, ale jakoś nigdy sobie nie wyobrażałam jak to mogło wyglądać. Nie wiedziałam, że temat kolorowej sztuki starożytnej wzbudzał taką kontrowersję, z resztą przecież zachowane mozaiki są kolorowe (nie wiem jak mogłyby nie być)... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jakoś nie kojarzyłam antyku z prostotą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że wiele osób nie wiedziało, że Antyk to nie tylko biel. Ja przyznaję, że zawsze wyobrażałam sobie wszystko właśnie w takiej bieli. Zapewne przez to, że w szkole zawsze pokazywano nam takie rzeźby. Bardzo interesujący post!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście w kolorze ten strój wydaje się bogatszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, cioekawe i niestandartowe podejście do Antyku- część rzeczy była dla mnie kompletną nowoscią- czytając Twój wpis czułam się jak na mega ciekaweym wykładzie z historii sztuki. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo dziękuję! To dla mnie największy komplement! :)

      Usuń
  11. Bardzo przydatny i pouczający wpis

    OdpowiedzUsuń
  12. This was very educational and thank you for sharing.

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Historii sztuki uczyłam się 9 lat. W liceum i an studiach, a historii mody 2 lata. Niesamowite, że wyglądasz klasyczna rzeźba. Obserwuję i Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawie to wszystko napisałaś. Wydaje mi się, że taki mit pokutuje w społeczeństwie właśnie dlatego, że większość ludzi swoje wyobrażenie na temat sztuki antycznej opiera głównie na tym, jak przedstawia ją kultura masowa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Często ludzie właśnie w ten sposób patrzą na tę epokę bo w podręcznikach od historii były przedstawiane białe posągi, a później w dorosłym życiu w życiu nie przyszło im do głowy zainteresować się tym tematem. Oczywiście filmy to wszystko utwierdzały. Wielu Greków czy Rzymian miało ciemniejszy kolor skóry w końcu żyją w bardzo ciepły klimacie gdzie króluje słońce. Dodatkowo dochodziły masowe migracje ludności a sam Rzym chociażby zajmował ogormne obszary, które zamieszkiwały wszelakiej maści ludy. A biały kolor skóry często oznaczał... chorobę. Wszak nawet sam Aleksander Macedoński na początku był określany jako chorowity tylko dlatego ze miał bardzo jasną cerę i blond włosy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 suzvintage , Blogger