lutego 10, 2019

Przekleństwo bycia miłym



Inspiracją do napisania dzisiejszego wpisu stała się książka Jacqui Marson pt. Bycie miłym to przekleństwo, która uświadomiła mi, że czasem zupełnie nieświadomie stajemy się więźniami swojej uprzejmości, a to często jest wykorzystywane przez innych.

Myślę tutaj szczególnie o nas, kobietach. Wydaje mi się, że większość z nas ma naprawdę wielkie pokłady empatii, które przekładają się na pragnienie przysłowiowego zbawienia całego świata, albo przynajmniej świata naszych najbliższych. Nie ma w tym niczego złego, dopóki pamiętamy także o sobie. Często jednak zatracamy się i zapominamy o swoich potrzebach bo: jesteśmy kochającymi rodzicielkami, nie możemy patrzeć na krzywdę drugiego człowieka, chcemy być akceptowane przez społeczeństwo lub co gorsza tak nas wychowano. 

Chyba najbardziej dobitnie obrazuje to zupełnie inne podejście do małych chłopców i małych dziewczynek w naszej kulturze. Chłopiec może być łobuzem, bo to chłopiec i tak po prostu jest, natomiast gdy dziewczynka postanawia wyjść poza utarte schematy i trochę napsocić... O zgrozo. Przecież tak nie uchodzi. Dziewczynki muszą być miłe, posłuszne, stronić od wybuchów złości, panować nad emocjami, bo tak przecież nie wypada się zachowywać dobrze wychowanej dziewczynce. Kto z taką kobieta wytrzyma w niedalekiej przyszłości. 

Potem idąc do banku słuchamy z przerysowaną uwagą oferty kredytu, mimo iż nie po taką dawkę wiedzy przyszłyśmy, albo prowadzimy zażarte dyskusje przez telefon. Miły pan proponuje nam zakup jedynej w swoim rodzaju kołdry, której tak naprawdę nie potrzebujemy, ale przecież tak trudno się po prostu rozłączyć, to nieuprzejme. I to nic, że ten miły pan nie szanuje naszego czasu i nie dociera do niego, że jesteśmy w pracy i nie możemy ucinać sobie pogawędek. Pozwalamy ściągać na egzaminie/sprawdzianie kumpeli/kumplowi. Na pewno musiała/musiał mieć ważny powód, żeby się nie nauczyć, no a trzeba pomagać w trudnych chwilach bliskim nam osobom. Niestety ta cecha charakteru w pewnym sensie przyciąga bardzo często destrukcyjnych dla nas ludzi, którzy nie mają skrupułów korzystać z naszej uprzejmości.

Bycie uprzejmym z nadwyżką ma swoje złe strony, a mianowicie złość. Nad wyraz uprzejma kobieta, w pewnym momencie swojego życia, wpada w niepohamowaną złość, która szokuje najbliższych. Nad wyraz uprzejma kobieta zaczyna czuć wyrzuty sumienia, że się tak zachowała. Otoczenie nie było przyzwyczajone do takiego zachowania, kobieta znów zaczyna być miła i wszystko wraca do normy. No prawie wszystko. Ta niezwykle uprzejma istota popada w błędne koło. Nie może uwolnić się od nadprogramowych pokładów dobroci. 

Nie chcę przez to wszystko powiedzieć (a właściwie napisać), że my jako kobiety nie powinniśmy być miłe wobec innych. Oczywiście, że powinniśmy. Jednak ta uprzejmość nie powinna wymknąć się nam spod kontroli. Nie powinniśmy być miłe i pomocne dla innych wbrew sobie i dla ludzi, którzy nie zasługują na naszą uprzejmość z różnych względów, ale kształtować w sobie jasne, zdecydowane komunikaty (także dla najbliższych). Szczerość w relacjach międzyludzkich jest najważniejsza. 

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? :)

20 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Kiedyś na własnej skórze tego doświadczyłam byłam miła a inni bardzo to wykorzystali do tego stopnia że moje życie moje plany były na drugim miejscu bo jeśli nie robiłam tego czego chcą inni to o zgrozo byłam be be i inni sie obrażali. To był najgorszy czas jaki przeszłam cieszę się że znalazłam siłę i z tym skończyłam ale to nie jest łatwe. Oczywiście każdy zdziwiony cóż mi takiego jest bo przecież zawsze byłam milutka itp. Dzisiaj uważam że miłym można być ale w granicach rozsądku a na pierwszym miejscu stawiam to co ja czuję a nie co inni pomyślą gdy czegoś nie zrobię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ludzie często wykorzystują takie zachowanie :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rodzice dawali mi zawsze dużo swobody, nie wychowywali mnie zgodnie z utartymi schematami, miało to swoje plusy i minusy ale dzięki temu nauczyłam się, że warto być asertywnym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trafne przemyślenia :) I niestety muszę przyznać, że ja czasem jestem za miła- najpierw myślę o wszystkich innych a na końcu o sobie a powinno być odwrotnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą w 100%. Ludzie niestety często wykorzystują czyjąś uprzejmość dla osiągnięcia własnych celów. Trzeba być miłym dla innych, ale to wszystko z umiarem i zdrowym rozsądkiem. Nie można też zapominać o sobie i o własnych potrzebach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały wpis <3 Zainteresowałaś mnie wspomnianą książką :) Asertywność i jasność komunikatów jest dla mnie bardzo ważna. Kiedyś bowiem miałam z tym problem bo byłam wciśnięta w schemat wzorowej, przemiłej uczennicy - niezwykle pomocnej bo przecież nikomu nie potrafiłam odmówić. Warto być miłym, ale przede wszystkim trzeba działać zgodnie ze swoją wolą i sumieniem. Bo jeżeli chcielibyśmy zadowolić wszystkich, to niestety ale braknie nam życia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post z którym się zgadzam. W pracy często spotykam się z wykorzystywaniem uprzejmości.. choć często wykorzystywany jest również fakt, że jestem młoda. Pracuję w zespole gdzie każdy jest po dwadzieścia lat starszy.. -,-
    Pandora.

    OdpowiedzUsuń
  8. aa teraz świat jest ciężki, jak się jest miłym to inni to wykorzystują

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam sie z Toba. Ja niestety mialam takie momenty ze bylam za mila, ze bardzo przejmowalam sie kims i nie byloby w tym nic zlego gdyby nie fakt ze zapomnialam o swoich potrzebach, a przeciez one najwazniejsze. Ta osoba wykorzystywala to do granic mozliwosci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh very cute style darling
    Great blog
    xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz rację w nas kobietach jest coś takiegoś, odgórnie wychowuje się nas na miłe, idące na kompromis istotki- jesteśmy zbyt miłe, staramy się nikogo ( przynajmniej spora zcesc z nas) nie urazić ( ach ta nasza kobieca empatia) - i gdzieś tam w tym wszytskim zatracamy kawałek nas ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojjj, znam to. Staram się być miła i uprzejma dl akażdego i wiele razy się na tym przejechałam. Ludzie zwyczajnie to wykorzystują. Niestety nadal nie potrafię być inna dla ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda, że w świecie utarł się taki schemat, że chłopak może być łobuzem, ale dziewczyna już nie. Uprzejmym warto być, lecz nie można pozwolić, aby ktoś naszą życzliwość wykorzystywał, gdyż czasem nie każdy zasługuje na naszą pomoc. Poruszyłaś bardzo fajny temat na który można byłoby długo rozmawiać :)
    Pozdrawiam oraz dziękuję za odwiedziny ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w swoim życiu inną zasadę- zachowuję się wobec innych tak, jak oni wobec mnie. Bycie miłym pomaga, jednak nie można sobie dać wejść na głowę. Jak to ze wszystkim bywa, potrzebny jest balans...;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobry wpis. Bycie miłym i pomocnym tak, ale tylko dal ludzi którzy na to zasługują :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lovely, sweetie! I hope you're having the best Thursday!

    www.jessicabroyles.com

    OdpowiedzUsuń
  17. To prawda. Ludzie są strasznie bezczelni w nadużywaniu czyjejś uprzejmości. Dlatego takie publiczne napady złości mam za sobą, zdarzyły się. Bo rzeczywiście człowiek stara się, stara się, stara się, aż w końcu po raz kolejny przekroczy własne granice. Teraz już staram rozsądniej balansować i nie dawać się, ale... no jednak wciąż się zdarza. Pewnych nawyków nie da się zmienić z dnia na dzień.

    OdpowiedzUsuń
  18. I agree our kindness shouldn't be taken for granted or used against us!

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
  19. zaciekawiłaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny wpis :) Niestety ale ja ostatnio wpadam w takie błędne koło bo nie wypada być złośliwym i wrednym ale czasami po prostu mam ochotę wszystkich udusić ;/ Ciężko się tak od razu przestawić co niestety ma negatywne skutki dla mnie...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 suzvintage , Blogger