grudnia 10, 2018

Szczęście zaklęte w kilogramach?


Ostatnio nachodzi mnie wiele różnorakich refleksji. Szereg przemyśleń dotyczących mnie samej potrafi nieźle zdezorganizować dzień (co nie jest dobre, obowiązków mam naprawdę sporo). Jednym z tematów, który ostatnio nie daje mi spokoju, dotyczy tego jak my, kobiety postrzegamy siebie przez pryzmat kilogramów. Temat ten nasunął mi się zupełnie przypadkowo. Jechałam tramwajem, obok mnie stały dwie dziewczyny, więc siłą rzeczy słyszałam o czym rozmawiają, a rozmawiały o... dietach i tym jak bardzo czują się grubo w swoim ciele (ja powiedziałabym,że ich waga była jak najbardziej normalna). No właśnie. Dlaczego te nieszczęsne dziewczęta tak pomyślały i dlaczego jako młode dziewczyny, a później kobiety tak o sobie myślimy? Z czego to właściwie wynika?

Otwierając przeglądarkę i wpisując kluczowe hasła związane z odchudzaniem wyświetla mi się masa propozycji. Dieta DASH, która gwarantuje zrzucenie 4 kg w 14 dni, MIND, PALEO, która korzeniami ma sięgać do czasów prehistorycznych, KETO i tym podobne. Każda z nich gwarantuje nam spadek wagi i piękna sylwetkę, wystarczy być jedynie sumiennym i wszystko pójdzie jak trzeba, a ja od czytania o tych cudach dostaję zawrotów głowy. Im dalej w internet, tym więcej cudownych diet, które jak mi się zdaje mogą wyrządzić nam więcej krzywdy niż pożytku.

Dajemy się uwieść diecie bezglutenowej, która owszem pomoże osobom, które glutenu nie tolerują, ale czy mogą pomóc osobie, która gluten toleruje? Podobnie jest zresztą z odstawieniem laktozy. Często też z tego tytułu przestawiamy się na mleko roślinne, ale czy rzeczywiście są one takie zdrowe? Nie zawsze, wiele zależy od firmy, a także ceny. Im drożej tym lepiej, ale nie zawsze nas na to stać. 

Na rynku promuje się różne zdrowe produkty, o egzotycznie brzmiących nazwach - quinoa, spirulina, miód manuka, syrop Neera czy jagody goi, które w moim odczuciu nie należą do najtańszych. Nie twierdzę,że źle jest się zdrowo odżywiać, wręcz odwrotnie, ale czy nie lepiej po prostu zjeść kaszę gryczaną, szpinak lub jarmuż, kupić lokalny miód, napić się herbaty z czystka i dorzucić do owsianki żurawinę? 

Wchodząc na Instagram możemy być świadkiem swoistego kultu bycia fit. Super, że dbamy o swoje zdrowie i dążymy do sylwetki w naszym odczuciu idealnej, ale nie każdemu pisane jest bycie długonogą pięknością w rozmiarze XS. Zrobiłam mały test. Zerknęłam na kilka profili osób, które są w większym lub mniejszym stopniu popularne w internecie, wszystkie panie i dziewczęta były naprawdę szczupłe (czasem przeraźliwie). Doszłam do wniosku,że dziś może nie liczyć się to, jak bogate mamy wnętrza, ale to jak pięknie prezentujemy się na zdjęciu. Szczupła sylwetka stała się symbolem dbania o siebie i przynależności do swoistych "wyżyn społecznych", natomiast nadwaga symbolem słabości, za które może grozić wykluczenie. 

Myślę,że dlatego te dziewczyny patrzyły na siebie tak krytycznie. Internet i telewizja zasypuje nas tematami diet, pięknych jak z obrazka kobiet. Można się w tym wszystkim pogubić i zapomnieć co jest naprawdę ważne. Do tego ceny tych wszystkich zdrowych produktów. Nie każdego na nie stać. Ja sama złapałam się na tym, że przez chwilę zaczęłam myśleć o sobie krytycznie bo... mam 156 cm wzrostu (czyli wzrost modelki to to nie jest), budowę klepsydry i zdarza mi się jadać słodycze.

Ale przecież nie o to chodzi w naszym życiu, prawda?

24 komentarze:

  1. Great topic to raise as so many girls think looking perfect will make them happy when in truth that isn't true.

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, exactly.
      It's very important to accept yourself. ;)

      Usuń
  2. Skomplikowany temat. W tym wszystkim chodzi o to by być zdrowym :-). Wielu ludzi nie dba o to co wkład do paszczy, objada się słodyczami, chipsami, fastfoodami a potem ubolewa, że nie wygląda jak z okładki i szuka diet cud i drogi na skróty. Jeśli ktoś normalnie się odżywia i nie spędza pół dnia na kanapie to raczej jest zadowolony z tego jak wygląda :D.

    Jednak jeśli osoby już szczupłe dążą do nierealnej sylwetki z photoshoop-a to już nie przelewki i powinien tu zainterweniować psycholog :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, w tym rzecz. Większość z nas jednak oczekuje szybkim efektów podczas odchudzania i narzuca sobie restrykcyjne diety i może sobie wyrządzić wielką krzywdę.

      A ja uważam,że najlepiej jest jeść po prostu zdrowo, uwzględnić w swoim jadłospisie możliwość zjedzenia czegoś mniej zdrowego od czasu do czasu, nie karać się za to i zacząć uprawiać jakiś sport. ;)

      Chyba o taką niepotrzebną krytykę wobec siebie najłatwiej w okresie dojrzewania.

      Usuń
  3. Diety są dobre,ale ważny umiar;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że nie o to w życiu chodzi. Według mnie, najważniejsze jest to, by być szczęśliwym. Ale żeby tak było, trzeba najpierw zaakceptować siebie, bez względu na naszą wagę, wzrost, czy inne aspekty. Każda z nas jest piękna, tylko nie zawsze potrafimy to dostrzec ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zaczęłam się odchudzać jak miałam 12 lat... wpadłam w anoreksję. lepiej mieć te kilka kg więcej niż być więźniem własnego ciała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę przykre. Mam nadzieję,że teraz czujesz się ze swoim ciałem lepiej! ;)

      Usuń
  6. Temat jest bardzo trudny i niestety obecnie ciężko zachować umiar i zdrowy rozsądek. Wiele osób niestety idzie skrajnie albo w jedną, albo w drugą stronę. Oczywiście ważne jest, aby być zdrowym i w dobrej formie. Ale róbmy to dla siebie. Denerwują mnie osoby, które potrafią na swoim IG czy FB co 5 minut pokazać zdjęcie swojego brzucha. Bez jaj, nic innego nie mają do zaprezentowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, najważniejsze to chcieć się zdrowo i racjonalnie odżywiać dla siebie, nie na pokaz. ;)
      I to prawda, niektórzy przesadzają z powiedzmy "tematyką" zdjęć na różnych portalach społecznościowych, czy blogach. ;)

      Usuń
  7. Mnie często irytuje to, że zdrowe odżywianie tak często jest utożsamiane z dietami, chudnięciem. Zawsze, gdy szukam zdrowych przepisów w internecie, to wyskakują mi hasła związane z hasłami dot. małej ilości kalorii, przyspieszenia metabolizmu, trawienia, a "zdrowe" produkty w sklepach to często produkty z informacją "zero tłuszczu". A co, gdy ktoś chce się zdrowo odżywiać i NIE chudnąć, a nawet przytyć? Hm, tu odpowiedź jest znaleźć o wiele ciężej.
    Dziś moim zdaniem bardzo ciężko jest się zdrowo odżywiać. Jest tyle sprzecznych informacji, raz mówi się, że coś jest dobre, parę lat później, że jest wręcz odwortnie. Ciągle słyszy się o glutenie, nabiale, laktozie, byciem wege. Tysiące ludzi powiela te same informacje, hasła (z internetu, od influencerów, czasem rzekomo od lekarzy, którzy też raz mówią jedno, raz drugie), a przecież nie jesteśmy naukowcami, którzy sami badają wpływ tych wszystkich produktów, ich odrzucania na nasze osobiste zdrowie.
    Kwestia wyglądu to też trudna sprawa. Moda na bycie bardzo szczupłym, idealny wygląd, perfekcyjny mmakijaż potrafi wywrzeć wpływ na to, jak postrzegamy siebie, dlatego świadomość swojego ciała i nauka akceptacji swojego wyglądu jest bardzo ważna :)
    nicolestraveljournal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mam ten sam problem, druga sprawa,że na różnych stronach, różnie się pisze, czasem już się sama gubię w tym, jak powinno się zdrowo odżywiać.
      I to prawda, najważniejsze to przestać patrzeć na siebie tak krytycznie. Każdy z nas ma jakieś niedoskonałości, które w internecie często są po prostu tuszowane. ;)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteśmy przez media i social media zasypywani zdjęciami klonów, a przecież nie możemy wszystkie wyglądać tak samo, zresztą różnorodność jest fajna:) Trzeba zaakceptować siebie i bardziej zwracać uwagę na swoje zalety.
    Ja mam lekkiego fioła na punkcie zdrowego odżywiania, jednak staram się używać lokalnych 'superfoods', które są o wiele tańsze i nie ma to nic wspólnego z małą ilością kalorii w diecie. Chodzi tylko o to, żeby swojemu organizmowi nie szkodzić, a wzmacniać jego odporność i jak na razie chyba mi się udaje bo od siedmiu lat nie chorowałam wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dziś trudno o oryginalność, wręcz mam wrażenie,że często ją wypieramy. Powinniśmy bardziej się na niej skupiać. ;)
      Jasne, nasze lokalne produkty są równie dobre i pożywne, nie ma co przepłacać. ;) Masz bardzo dobre podejście! ;)

      Usuń
  10. Bardzo ważny temat, też mam mieszane uczucia jeśli chodzi o te wszystkie diety i kult ciała. Sama staram się nie jeść przetworzonej żywności z masą polepszaczy, ale np. domowych słodkości, czekolady czy dobrych lodów nie jestem sobie w stanie odmówić i nie mam takiego zamiaru :) Chodzę sobie na aqua aerobik bo lubię, ciała mi to bardzo nie wyrzeźbi, no cóż trudno ;) Zupełnie nie przemawiają do mnie te wszystkie diety, czemu mam nie jeść jogurtu który lubię, albo świeżych bułek skoro przeciwwskazań lekarskich nie ma... Jasne, niech każdy wybiera co mu pasuje, mi zjedzenie ciastka sprawia większą przyjemność niż wrzucanie zdjęć wklęsłego brzucha na insta więc przy tym zostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie nastawienie, jem zdrowo, ale pozwalam sobie na trochę słodkości, nie ma co się ograniczać. ;) Najważniejsze,że robisz to co lubisz i że podejmujesz jakąkolwiek aktywność fizyczną! ;)

      Usuń
  11. To jest dość szeroki i bardzo ważny temat, dobrze, że go poruszyłaś. W mediach i przez internet promuje się taki kanon piękna, przez co wiele kobiet popada w kompleksy.
    Zdrowe odżywanie się nie jest złe, ale nie można też przesadzać w drugą stronę, stosując jakieś bezsensowne diety, które mogą tylko wyniszczyć organizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowe odżywianie jest bardzo ważne, ale nie możemy przy tym popadać w skrajności. ;)
      Niestety, kiedyś ceniono rubensowskie kształty dziś... no cóż. ;)

      Usuń
  12. Coś o tym kulcie bycia fit wiem, bo i moje niektóre koleżanki i koledzy szaleją za tym, żeby być pięknymi wizualnie (ale bardziej w kategoriach bardziej "modowych"). Kurczę, moim zdaniem, to każdy niech sobie robi, co chce, jeśli nie szkodzi sobie i innym. Jednak masz rację, pisząc o informacjach o dietach, które zasypują nas z Internetu i telewizji, o tych idealnych sylwetkach. I przyznam szczerze, że tak, jak Ciebie, mnie to też złapało i niestety zapłaciłam dosyć sporo, bo, może nie powinnam o tym pisać, ale wpadłam w problemy z jedzeniem i to dało mi porządnie do myślenia; dokładnie ta myśl, którą Ty skończyłaś ten wpis; nie do końca o to chodzi w naszym życiu. Pięknie napisane, Kochana! Dbajmy o siebie i nie dajmy się tym propagandom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam,że najważniejsze jest pielęgnowanie naszego wnętrza, każdy z nas jest piękny!
      No niestety, w takie problemy z jedzeniem nie jest trudno popaść, trudniej jest potem wydostać się z tej "pułapki".

      Usuń
  13. Też się często zastanawiam, dlaczego kobiety oceniają swoją wartość przez pryzmat kilogramów. Często sama tak robię i naprawdę przez takie coś można wpaść w niezłe kłopoty. Niestety doświadczyłam tego na własnej skórze. Powinnyśmy widzieć nasze piękno we wszystkim, a nie smucić się,że mamy 3kg więcej. Bardzo mądry post, naprawdę!

    lifebynadien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. prawda. w stu procetach prawda. kreujemy lepsza wersje siebie. i tu niestety nie chodzi o charakter. ja niesttey naleze do osob, ktore chca zmienic wyglad zewnetrzny. no, ale to szczegolnie chodzi o to, ze bardzo zle sie czuje przy swojej wadze.
    pozdrawiam
    ustiva.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 suzvintage , Blogger