października 13, 2018

Przegląd kulturalny #1


Postanowiłam przynajmniej raz w miesiącu publikować tutaj mój subiektywny przegląd kulturalny. Na ten górnolotnie sformułowany przegląd kulturalny składać się będą: książka, film (serial lub sztuka teatralna), płyta, a także wystawa muzealna bądź inne wydarzenie, które stało się dla mnie swoistym pokarmem dla duszy (albo po prostu mnie zaciekawiło). Może moje propozycje będą także dla kogoś inspirujące. 

Do książki, która ostatnio zrobiła na mnie największe wrażenie przymierzałam się przez jakiś czas. Wynikało to z chwilowo niesprzyjających stosunków międzyludzkich między panią bibliotekarką a mną. Spór toczył się o 60 gr. kary za inną książkę, o której zapomniałam, natomiast dzień później jechaliśmy na Ukrainę i marzenia o jej przeczytaniu musiały odejść w niepamięć na 12 dni.

Tą długo wyczekiwaną książką było Muzeum Bezwarunkowej Kapitulacji autorstwa Dubravki Ugreśić. Napisana jest pięknym, inteligentnym językiem, który zachwyca i hipnotyzuje z każdym rozdziałem coraz bardziej. Mimo iż w tle czytamy o wojnie domowej w Jugosławii, książka tak naprawdę jest o rozsypywaniu się świata, ludzkiej pamięci i związanych z tym cierpieniach. Piękna i zarazem smutna opowieść o życiu emigrantki na przykładzie wspomnień autorki. 
Tytuł nawiązuje do radzieckiego Muzeum Kapitulacji III Rzeczy utworzonego w 1967 (dziś Muzeum Niemiecko-Rosyjskie Berlin-Karlshors).

Absolwent (The Graduate) reż. Mike Nichols, 1967.
Film Absolwent jest dla mnie jednym z niewielu filmów, który naprawdę zachwycił moją wyobraźnię ścieżką dźwiękową. Zaczynając od Sound of Silence, a kończąc na Whew
Co do samego filmu. Dziś może się to wydawać nieprawdopodobne, ale w 1967 roku, gdy Absolwent został wyemitowany po raz pierwszy, uznano go za zbyt śmiały i skandaliczny, ze względu na bezpośrednie podejście do spraw seksu (jak na te czasy) i ukazanie niezwykle skomplikowanego miłosnego trio. W głównej roli Dustin Hoffman, który zagrał tytułowego absolwenta poruszonego dogłębnie pustką materializmu rodziców oraz Anne Bancroft wcielająca się w  rolę Pani Robinson, znudzonej życiem bogatej kobiety. 

Muzycznym, oczywistym wyborem jest dla mnie Frank Sinatra i album In the Wee Small Hours (1955). Album powstał krótko po rozpadzie związku Sinatry z Avą Gardner, nic dziwnego więc,że wszystkie utwory są bardzo melancholijne. Mimo to przebija od nich spokój, który uspokaja słuchacza. Na wieczory przy książce i herbacie płyta idealna. 

A jeżeli w ciągu ostatnich pięciu lat nie mieliście okazji zobaczyć wystawy Szuflada Szymborskiej, która znajduje się w Kamienicy Szołayskich na pl. Szczepańskich 9 w Krakowie, to jest to ostatni dzwonek. Naprawdę warto. Szczególnie, że wstęp jest bezpłatny. 
 
Chętnie dowiem się, co sądzicie o moim przeglądzie. Może ktoś z Was
 jest już zaznajomiony z opisanymi propozycjami?

13 komentarzy:

  1. Książka może i nie w moim typie ale myślę że czasem warto spróbować czegoś innego :) Filmu nigdy nie oglądałam a Franka Sinatrę kiedyś słuchałam ale przyznam, że nie znam nazw utworów a wym bardziej albumów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne. Warto czytać różnego rodzaju książki, może akurat Ci się spodoba. :)
      Film także polecam, szczególnie, że dotyka problemów, z którymi musi zmierzyć się młody człowiek - wyboru swojej ścieżki życiowej. :)

      Usuń
  2. Szuflada Szymborskiej mnie zainteresowała, bo bardzo lubię twórczość tej autorki i była ona jedną z moich pierwszych inspiracji. Szkoda tylko, że do Krakowa mam dość daleko.
    Pozdrawiam i zostaję na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także bardzo cenię jej twórczość. :)
      Wielka szkoda, że nie będziesz mogła zobaczyć tej wystawy.
      Cieszę się, że postanowiłeś zostać na dłużej! :)

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc to nie znam żadnej z tych propozycji :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do zapoznania się przy chwili wolnego czasu. :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe :)
    Jednak niestety żadnej nie znam :/

    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wymienionych przez Ciebie propozycji znam jedynie film Absolwent :-) Reszta więc przede mną :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi bardzo ciekawie, ja także nie znam żadnej z tych propozycji, ale wszystko przede mną :D
    Zapraszam także do siebie na nowy post

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tego typu posty, bo dzięki nim można się zainspirować. Kultura jest bowiem tak szeroko, że ciężko o wszystkim słyszeć i ciężko wszystko znać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Album Franka Sinatry - uwielbiam! Klasyka w najlepszym wydaniu <3

    www.makesitsimple.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Really enjoy listening to Frank Sinatra! Takes me back to a different world.

    www.fashionradi.com

    OdpowiedzUsuń
  10. "Absolwenta" widziałam, Sinatrę znam trochę.
    Zazdroszczę Ci wycieczki na Ukrainę. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 suzvintage , Blogger